Nowe pokolenie informatyków

Czy barcampy: nieformalne, cykliczne spotkania programistów, deweloperów, przedsiębiorców, funduszy VC maj± szansę przekształcić się w ruch będ±cy kontynuacj± lub alternatyw± dla Polskiego Towarzystwa Informatycznego?

W zasadzie nie wiadomo, czy w ogóle należy o nich pisać, gdyż zbyt duży rozgłos im nie służy. Trac± wówczas kameralny charakter, staj±c się konferencjami, na których wypada bywać. Pewne jest jednak, że co¶ się dzieje w branży IT. Co¶ oddolnego, rozproszonego, inicjowanego przez kolejn± generację... kogo? Informatyków? Krzysztof Kowalczyk, współorganizator jednego z barkampów pod nazw± Aula Polska, mówi wręcz o informatykach 2.0 i nowym pokoleniu polskiej informatyki. "Tu nie ma żadnej rewolucji. Młodzi s± po prostu czym¶ zainteresowani dokładnie tak samo, jak starzy byli kiedy¶"- kwituje Marcin Pil¶niak, organizator Spodka 2.0, cyklu spotkań katowickich.

Młode, żywiołowe organizacje

"Organizatorzy barcampów nie chc± znaleĽć się nagle w modelu, w którym musi się pojawić miejsce na komisję rewizyjn± i inne instytucjonalne twory. Ale tego typu spontaniczne ruchy umieraj± często ¶mierci± naturaln± po tym, jak główny animator się ożeni lub zaangażuje się w czasochłonny projekt zawodowy" - mówi Piotr Fuglewicz, wieloletni prezes PTI. "Z czasem czę¶ć uczestników stwierdzi - mam nadzieję - że PTI jest możliw± do wykorzystania, istniej±c± już platform± z tradycj±. A w kraju, w którym co kilka lat wszystko się rozpada, samo trwanie jest pewn± warto¶ci±. W krajach bardziej cywilizowanych każdy obywatel należy do pięciu stowarzyszeń, od stowarzyszenia mieszkańców klatki schodowej, przez stowarzyszenie hodowców chomików, do zwi±zku zawodowego i partii politycznej. W Polsce przeciętny obywatel należy do jednej czwartej stowarzyszenia" - dodaje.

Póki co, organizatorzy barcampów zupełnie nie widz± siebie w roli członków jakiegokolwiek stowarzyszenia i nie przejmuj± się możliw± ¶mierci± swoich inicjatyw. "Organizowanie Bootstrapa nie jest sensem naszego życia. Jak nikt nie będzie tego potrzebował, to przestaniemy to robić"- mówi Marcin Jagodziński, współorganizator warszawskich spotkań Bootstrapa. "Zupełnie nie widzę chęci stowarzyszania się, czy tworzenia jakiej¶ reprezentacji branży. Chcemy po prostu spotykać się i wspólnie pracować" - dodaje Marcin Pil¶niak. "Tu wszystko dzieje się oddolnie. U nas dochodzi do tego, że je¶li nie mamy ochoty na organizowanie kolejnej edycji, nie mamy wystarczaj±cej liczby interesuj±cych prelegentów, nie mamy czasu, to po prostu jej nie organizujemy. Twór instytucjonalny nie jest nam do niczego potrzebny, nie widzimy zasadno¶ci ani korzy¶ci płyn±cych z utworzenia jakiej¶ organizacji. Jak skończy się rado¶ć, damy sobie spokój"- mówi z kolei Mirosław Wasowicz, współorganizator trójmiejskiego 3camp. Wizja tworzenia jakiego¶ stowarzyszenia, które mogłoby w ich imieniu "boksować się z posłami" czy walczyć o okre¶lony kształt jakiej¶ ustawy kompletnie do nich nie przemawia.

Pozostała czę¶ć artykułu na stronie internetowej: http://www.computerworld.pl/artykuly/58276/Nowe.pokolenie.informatykow.html

¬ródło: Computerworld

Polecamy

Wirtualne biuro to praktyczne rozwi±zanie dla przedsiębiorców prowadz±cych firmę w domu lub nie posiadaj±cych jeszcze stałej siedziby! Dogodne rozwi±zanie dla rozpoczynaj±cych działalno¶ć firm, których nie stać utrzymanie własnego biura.